23 listopada 2016

"Papierowe miasta" John Green

Błyskotliwa, zabawna i poruszająca powieść drogi o dojrzewaniu, prawdziwej przyjaźni i miłości.

Życie Quentina Jacobsena, już w czasie dzieciństwa, zmienia się wraz z przeprowadzką nowych sąsiadów, którzy mają córkę Margo Roth Spiegelman. Dzieci od razu się ze sobą zaprzyjaźniają, m.in. dlatego, że łączy ich równy wiek i ich domy znajdują się na przeciwko siebie. Pewnego dnia znajdują w parku zwłoki nieznajomego mężczyzny, który popełnił samobójstwo. Wydarzenie to bardzo nimi wstrząsnęło i miało, jak się później okazuje, swoje konsekwencje w przyszłości.

Z biegiem lat drogi nastolatków zupełnie się rozchodzą. Q jest spokojnym, ułożonym chłopakiem, obracającym się w niewielkim gronie znajomych. Natomiast Margo jest niespokojnym duchem, ma mnóstwo pomysłów, nierzadko szalonych, jest najpopularniejszą dziewczyną w szkole, ma wielu przyjaciół i ogromne powodzenie. Jak widzimy główni bohaterowie są jakby z dwóch różnych światów. Zbuntowana Margo zdaje się nie zwracać uwagi na Quentina, który jest w niej bezgranicznie zakochany od lat. Aż tu nagle pewnego wieczoru dziewczyna przebrana w strój nindża, zakrada się do niego przez okno i wciąga w swój plan zemsty. Po całonocnej eskapadzie zbuntowana Margo niespodziewanie znika, a Q próbuje ją odnaleźć, rozszyfrowując pozostawione przez nią wskazówki. 

"Papierowe miasta" to pierwsza powieść Johna Greena, którą przeczytałam i jestem pozytywnie zaskoczona. Spodziewałam się takiej zwykłej, typowej powieści młodzieżowej, ot takiej sobie lekkiej o błahej tematyce, co to przeczytasz i za chwilę zapominasz o czym była. Natomiast książka ta ma głębszy sens i daje do myślenia. John Green widać, że dobrze zna się na młodzieży i ich problemach. Wie co w życiu młodego człowieka jest najważniejsze. Porusza ważne  kwestie związane z relacjami damsko-męskimi, miłością, przyjaźnią czy planowaniem własnej przyszłości.
Głównym przesłaniem autora jest to, że ludzie nie zawsze są takimi jakimi ich widzimy. Często mamy tyko pewne wyobrażenie o danej osobie, a nie wiemy jaka jest naprawdę. Główny bohater odbywa długą podróż, aby odnaleźć dziewczynę, a przy okazji poznaje ją na nowo.

"Jakże łatwo można dać się zwieść, wierząc, że człowiek jest czymś więcej niż tylko człowiekiem."

"Może to właśnie tym musiałem się zająć w pierwszej kolejności? Musiałem odkryć, jaka jest Margo, kiedy nie jest Margo, którą znałem."

Książka bardzo mi przypadła do gustu. Myślę, że sięgnę po kolejne powieści tego autora. Jedynym minusem była okładka posiadanej przeze mnie lektury, gdyż prezentowała zdjęcia filmowych bohaterów i niestety moja wyobraźnia była ograniczona.

Po przeczytaniu "Papierowych miast" oczywiście obejrzałam film z ciekawości i nie był zły, aczkolwiek nie wiem czy podobałby mi się, gdybym nie przeczytała książki.

1 komentarz:

  1. Ja na pewno przeczytam książkę, a potem obejrzę film. Koniecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim moim czytelnikom za odwiedziny i pozostawienie choćby krótkiego komentarza.