8 listopada 2016

"Bliżej słońca" Richard Paul Evans

"Najlepszym lekarstwem na złamane serce jest oddać je innym"


Christinie pewnego dnia zawalił się cały świat, wszelkie marzenia legły w gruzach. Planowała swój wspaniały ślub i nagle dosłownie kilka dni przed ceremonią okazało się, że jednak nie zostanie żoną Martina. Dziewczyna jest załamana i zamyka się w swoim mieszkaniu, nie ma już w niej dawnej Christiny. Ale od czego mamy przyjaciół? Na szczęście zaprzyjaźniona od dzieciństwa Jessica namawia ją na egzotyczną wyprawę do Peru. Jest to coś w rodzaju misji humanitarnej niosącej pomoc dzieciom w sierocińcach. Tam nasza główna bohaterka spotyka Paula Cooka, który stworzył dom dla porzuconych dzieci i nawet nie przypuszcza jak to spotkanie całkowicie zmieni jej życie (a także jego). 
"Bliżej słońca" jest prawdziwą historią, którą opowiedział Evansowi jej główny bohater  Paul, założyciel sierocińca "Słonecznik".

Przeczytałam już kilka powieści Richarda Paula Evansa, ale ta mi się podobała szczególnie, może dlatego, że jest piękna przyroda w tle (dzika dżungla), może dlatego, że jest wątek  romantyczny, a może ze względu na temat poruszany przez autora, czyli nieszczęśliwe, opuszczone dzieci. Bardzo wzruszyła mnie ta książka i jak każda powieść Evansa tak i ta ma wspaniałe przesłanie. Dała mi dużo do myślenia a mianowicie to jacy jesteśmy zabiegani, zapatrzeni w siebie i swoje sprawy. Czasem wydaje się nam, że mamy wielkie Problemy i Źle nam się w życiu  ułożyło, użalamy się tyko nad sobą a nie pomyślimy, że gdzieś tam są ludzie (szczególnie dzieci), którzy potrzebują pomocy i że to Oni mają prawdziwe problemy i ciężki żywot...

Serdecznie polecam!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję wszystkim moim czytelnikom za odwiedziny i pozostawienie choćby krótkiego komentarza.