9 kwietnia 2019

"Klub mało używanych dziewic" Monika Szwaja

Wydawnictwo: Edipresse Polska
Data wydania: 2014(data przybliżona)
Liczba stron: 412
Cykl: Klub Mało Używanych Dziewic (tom 1)
Kategoria: Literatura obyczajowa
Moja ocena: 4/6










Michalina, Marcelina, Agnieszka i Alina to cztery przyjaciółki z liceum, spotykają się po latach na balu absolwentów i dochodzą do wniosku, że czegoś im brakuje w życiu. Praktycznie wszystkie są singielkami, więc powinny postawić na jak najszybsze złapanie  w swe sidła męża, gdyż latka lecą, ale nie jest to ich priorytetem. Postanawiają zrobić coś pozytywnego, dla siebie i innych. Tak powstaje Klub mało używanych dziewic, który mimo prowokującej nazwy jest bardzo niewinnym stowarzyszeniem, dzięki któremu przyjaciółki rozsiewają dobro, a ich nieprzeciętna inteligencja i wrodzony wdzięk tylko im pomaga. 



"Klub mało używanych dziewic" to moje pierwsze spotkanie z autorką, mimo, że jest ona dość znana i nie raz słyszałam o jej twórczości, to jakoś nie złożyło się wcześniej i po jej książkę sięgnęłam dopiero teraz. Spodziewałam się czegoś totalnie lekkiego i śmiesznego, ale nie do końca tak było. Humor sytuacyjny jest oczywiście obecny, ale czy taka całkiem lekka i banalna jest ta historia to bym nie powiedziała. Każda z przyjaciółek przeżywa swoje osobiste tragedie, z którymi musi zmagać się co dnia. Jak każdy z nas mają swoje problemy, ale dzięki temu wiedzą, że inni także są w ciężkiej sytuacji, a może nawet i gorszej, więc postanawiają ofiarować swoją pomoc innym. Kobiety łączy wyjątkowo mocna przyjaźń, dzięki której przetrwały nie jedną burzę w życiu i zawsze mogą liczyć na siebie. Ostatnio bardzo często zdarza mi się czytać o trzech czy czterech przyjaciółkach, które łączy niewiarygodna więź itd, itd i czasem mi się to nudzi po prostu, ale tym razem przyznam się, że nawet mi ten motyw się spodobał. Przyjaźń między kobietami była opisana bardzo naturalnie i bez zbędnego koloryzowania, wydawała się bardzo prawdziwa. 


Lektura książki okazała się bardzo przyjemna. Mimo bardzo życiowych, niekiedy poważnych i trudnych tematów, historia opisana przez Panią Szwaję była bardzo ciekawa, zabawna i dobrze się ją czytało. Wątki miłosne zdecydowanie ubarwiły fabułę. Polubiłam bohaterki i szczerze im kibicowałam w ich działaniach. Muszę przyznać, że styl pisania autorki przypadł mi do gustu. Autorka w lekki i przystępny sposób potrafi zabrać czytelnika w świat swoich powieści, także planuję zaprzyjaźnić się z jej twórczością na dłużej. 















24 komentarze:

  1. Już sam tytuł intryguje, a treść, naprawdę ciekawi. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwaga, będzie kawał. Przychodzi Rosemary po raz pierwszy do ginekologa, ten zarządza badanie usg. Robimy badanie, lekarz się rozgląda po "środku" i mówi: "no, widzę, że mało używane" ba dum ts! Historia prawdziwa. I chyba wyjaśnia dlaczego na widok tego tytułu poplułam się kawą i dlaczego koniecznie chcę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HaHaHa!!! no nieźle :D :) W takim razie koniecznie musisz przeczytać książkę ;)

      Usuń
  3. Osobiście nie słyszałam przedtem o tej autorce. Tytuł nietypowy, zapadający w pamięci.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się książka bardzo podobała :) lekka i zabawna, ale poruszające ważne sprawy, lubię takie powieści ;)

      Usuń
  4. Czytałam tę książkę dawno temu. Bardzo miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś czytałam ;) Mam całkiem miłe wspomnienia

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam książek tej autorki, ale z miłą chęcią się zapoznam z jej twórczością :)

    Pozdrawiam,
    Fantastic Chapter

    OdpowiedzUsuń
  8. Tytuł trochę straszny. Cieszę się że miło się czytało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D czy straszny ten tytuł? no nie wiem, mnie śmieszy :) :)

      Usuń
  9. Książka nie dla mnie ale cieszę się, że miło się czytał o:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie pamiętam, czy to czytałam. Wydaje mi się, że tak, ale głowy sobie nie dam uciąć ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim moim czytelnikom za odwiedziny i pozostawienie choćby krótkiego komentarza.