18 lipca 2018

"Dobra córka" Alexandra Burt

Tytuł oryginału: The Good Daughter
Tłumaczenie: Małgorzata Szubert
Wydawnictwo:  
Świat Książki
Data wydania: 
13 września 2017

Liczba stron: 432
Kategoria: Thriller/sensacja/kryminał
Moja ocena: 3/6












Dahlia Waller wraca po piętnastu latach nieobecności do domu, do matki, mieszkającej w małym miasteczku o nazwie Aurora. Kobieta pamięta z dzieciństwa jedynie ciągłe podróże wraz z matką, przeprowadzki z miejsca na miejsce i samochód wypchany po brzegi ich skromnym dobytkiem. Dahlia chce w końcu dostać odpowiedzi na nurtujące ją przez lata pytania, jednak jej matka nie jest skora do wyjaśnień. Memphis zachowuje się co najmniej dziwnie, wręcz wydawałoby się, że jest szalona. Zbiera świerszcze do słoików, a martwe rozkłada równomiernie na werandzie. Jednak kiepskie relacje z matką to tylko jedno ze zmartwień dziewczyny, gdyż pewnego dnia znajduje w lesie zmasakrowaną młodą kobietę, która była ledwo żyła i częściowo zakopana w ziemi.
Kiedy matka znika z domu jej córka coraz bardziej zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że kryje się za tym wszystkim jakaś straszna tajemnica. Kiedy matka zaczyna swoją opowieść dziewczyna nie wie czy to prawda, czy wytwór chorego umysłu jak by nie było starej kobiety. 
Czy Dahlia znajdzie odpowiedzi na nurtujące ją pytania? Dlaczego Memphis zachowuje się tak dziwnie?

Alexandra Burt jest znana głównie z bestselleru "Gdzie jest Mia?", po którą to mam zamiar sięgnąć w przyszłości, bo "Dobra córka" jakoś mi nie do końca się spodobała. Owszem nie była zła, ale jakoś nie mogłam przez nią przebrnąć. Bardzo długo i opornie ją czytałam. Jak dla mnie to w książce panowała jakaś taka dziwna atmosfera. Historia opisana przez autorkę była troszkę mroczna, odrobinę tajemnicza i niezrozumiała momentami. Opisy złowieszczego i ciemnego lasu, upalnego lata z wypaloną trawą, gwałtownymi burzami i cykaniem niezliczonej ilości świerszczy - chwilami te obrazy pobudzały wyobraźnię i powodowały mały dreszczyk na plecach. Sposób w jaki dowiadujemy się o poszczególnych wydarzeniach wydał mi się dość chaotyczny i na początku ciągle zastanawiałam się o co chodzi. Narracja prowadzona jest z perspektywy kilku osób, a i wydarzenia nie są ułożone chronologicznie, przeważnie lubię takie zabiegi, ale w tym przypadku to mi jednak przeszkadzało. 
 Problem przedstawiony w książce jest mi bardzo bliski i często ostatnio sięgam po książki z motywem bezpłodności, ale ta była inna niż te z jakimi się do tej pory spotkałam. Memphis jest tragiczną postacią, a mianowicie bardzo dużo przeszła w swoim życiu, począwszy od niezbyt udanego dzieciństwa, poprzez tragiczne wydarzenie w mrocznym lesie, w konsekwencji którego stała się bezpłodna, a na końcu nieszczęśliwe małżeństwo i zbrodnie jakie się dokonały na farmie, gdzie na końcu osiadła z córką. To wszystko doprowadziło ją do szaleństwa, a sposób w jaki poradziła sobie z brakiem potomstwa był przerażający.
Nie twierdzę oczywiście, że książka była nie ciekawa, bo tak nie jest. Działo się w niej bardzo dużo, akcja toczy się dość żwawo i panuje ciągła atmosfera napięcia. Jednak panujący chaos, liczne powroty do przeszłości bohaterów i styl autorki nie do końca mnie przekonały do tej lektury. Mam nadzieję, ze kolejna książka tej Pani bardziej mi się spodoba. 

19 komentarzy:

  1. Może kiedyś przeczytam, ale pewności nie mam.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten chaos nie zachęca niestety...Tym bardziej, że mam sporą listę świetnych książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, czasem lepiej poświęcić czas temu co nas naprawdę interesuje :)

      Usuń
  3. Słyszałam o poprzedniej książce autorki, ale nie czytałam :) ostatnio czytałam tak kiepską książkę, że skoro ta nie wyróżnia się niczym specjalnym, to podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Intrygująca fabuła, może po nią sięgnę z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z jednej strony fabuła mnie frapuje a z drugiej, jeśli jest chaotyczna to tymczasem dam sobie spokój.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chaos mnie zniechęca - ja w książkach lubię zaskakujące zwroty akcji, dynamiczną fabułę, ale chaos niekoniecznie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Skoro książka raczej przeciętna, to szkoda tracić na nią czas :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie przekonali bohaterowie i do pewnego momentu fabuła, ale rozczarowało mnie przewidywalne zakończenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba jednak się nie zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro Ciebie nie przekonała obawiam się, że szkoda czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może ten bestseller, bo do Dobrej córki nie czuje się przekonana, skoro Tobie było trudno ją przeczytać..

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka zupełnie nie zapowiada treści, to tak na marginesie:)
    Nie jestem pewna, czy sięgnę po tę książkę, bo chciałabym poznać twórczość pani Burt od najlepszej strony, więc pewnie zacznę od "Gdzie jest Mia?".

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie lubię zbytniego chaosu w książkach :3

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za chaosem w książkach. Jeszcze się nad nią zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
  15. Parę rzeczy w twoim opisie mimo wszytko mnie zachęca :p czy się skuszę to się jeszcze zobaczy. Na razie mam i tak długa listę do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim moim czytelnikom za odwiedziny i pozostawienie choćby krótkiego komentarza.